SŁUCHAJ I TAŃCZ
czyli naukowo-muzyczne ciekawostki o dwulatkach
W jakim wieku jest twój dwulatek?
Czas pomiędzy narodzin a ukończeniem trzeciego roku życia jest najważniejszym okresem dla edukacji muzycznej dziecka – twierdzi Edwin Elias Gordon, specjalista w dziedzinie edukacji muzycznej i twórca szeroko znanej teorii uczenia się muzyki.
Na pierwsze trzy lata dziecka przypada faza tzw. audiacji wstępnej, czyli absorbowania muzycznych bodźców i pierwszych reakcji na muzykę. Początkowo są to reakcje nieświadome, niekiedy dość przypadkowe. Dopiero na kolejnym etapie rozwoju dziecko zaczyna reagować świadomie. Jeśli kontakt z muzyką miało od urodzenia – to pierwszych świadomych reakcji można spodziewać się na ogół w okolicach drugich urodzin.
Najczęstsze reakcje na muzykę to paplanina albo ruch. Dzieci chętnie pląsają, kiwają się, machają rączkami do muzyki. Stopniowo dziecko zaczyna rozpoznawać, kiedy jego reakcja nie pasuje do danej melodii, rytmu, nastroju, czy tempa, co Gordon nazywa „pozbywaniem się egocentryzmu”. To stadium rozwojowe bezpośrednio poprzedza moment, kiedy dziecko jest w stanie świadomie naśladować dźwięki, fragmenty melodii i proste rytmy.
Gordon zwraca jednak uwagę, że umiejętności muzyczne dzieci w tym samym wieku mogą się znacznie różnić. W zależności od tego, jakie były kontakty dziecka z muzyką od chwili narodzin, „muzyczny wiek” dziecka może rozmijać się z rzeczywistym nawet o kilka lat!
A zatem dwulatek, któremu w okresie niemowlęcym nie śpiewano kołysanek, nie odtwarzano piosenek z płyty, nie puszczano muzyki z radia będzie na tym samym etapie, co kilkumiesięczne niemowlę mające z muzyką styczność od urodzenia. Nie oznacza to, że nie można zacząć go kształcić muzycznie. Kształcenie to powinno się jednak rozpocząć od pierwszej fazy, czyli od śpiewania dziecku (jeszcze nie z dzieckiem!) i słuchania muzyki. Czynności w procesie uczenia się mają bowiem swoją kolejność. Nie można wymagać śpiewania od dziecka, które nie osłuchało się najpierw ze śpiewem innych osób.
Różnice w „wieku muzycznym” równolatków niekoniecznie muszą być czymś złym. Należy traktować je jako normalne. Gordon nie poprzestał na stworzeniu teorii: jest także autorem stosowanej na całym świecie metody umuzykalniania najmłodszych. Zajęcia według tej metody prowadzone są na ogół przez dwie osoby – właśnie dlatego, że każde z dzieci w grupie jest na innym etapie muzycznego rozwoju. Para nauczycieli ma większe szanse zauważyć każdą dziecięcą reakcję, trafnie ją zinterpretować i zareagować odpowiednio do „wieku muzycznego” ucznia.
Słuchać poprawnie
Słuchając muzyki, dziecko utrwala szereg pozornie drobnych umiejętności, składających się na sprawne posługiwanie się zmysłem słuchu i niezbędnych do dobrego funkcjonowania w życiu codziennym.
Mózg dziecka ćwiczy w ten sposób m.in. rozróżnianie wysokości dźwięku i jego barwy. Dzięki temu łatwiej mu idzie odróżnianie głosu mamy od głosu babci, cioci czy siostry. Inną ważną umiejętnością jest ignorowanie dźwięków uznawanych za nieważne. Choć na co dzień nie zdajemy sobie z tego sprawy, to dźwięki, które potrafimy wymienić, gdy ktoś znienacka zada nam pytanie „Co słyszysz?”, to zaledwie niektóre z bodźców docierających do naszych uszu. Nasz mózg radzi sobie z ich nadmiarem, uznając część z nich za nieistotne i nie kłopocze się ich przetwarzaniem.
Bibliografia
Carlton E.: Learning Through Music: The Support of Brain Research. „Exchange Magazine” 2000.
Gordon E.E.: Sekwencje uczenia się w muzyce. Bydgoszcz 1999.
Gordon E.E.: Umuzykalnienie niemowląt i małych dzieci: teoria i wskazówki praktyczne. Kraków 1997.